Kolejne zalety transportu intermodalnego docenione przez rynek. Grupa CSL o tym dlaczego kolej coraz częściej wygrywa z samochodami.

2022-05-04

Najpierw pandemia COVID-19, potem inflacja i dramatyczny wzrost cen surowców, a teraz wojna w Ukrainie. Sektor TSL jest mocno doświadczany gospodarczo, a najpoważniejsze problemy w obliczu ostatnich wyzwań może mieć transport samochodowy. To kolejna okazja do rozwoju transportu intermodalnego. – Szczególnie dużym zainteresowaniem cieszy się on teraz w przypadku obsługi klientów krajowych do 750 kilometrów – przyznaje Przemysław Hołowacz, dyrektor ds. rozwoju Grupy CSL.

  • Transport intermodalny zyskuje na znaczeniu w obliczu drastycznie rosnących cen paliwa oraz dużych kadrowych problemów w całej branży TSL
  • Przedsiębiorcy przekonują się do kolei szczególnie, gdy mówimy o połączeniach krajowych na odcinkach do 350 kilometrów
  • Wojna w Ukrainie powoduje, że transport drogowy i morski przeżywa poważne perturbacje
  • Przedsiębiorcy są również skłonni do rozwiązań hybrydowych np. kolej + samochód lub kolej + droga morska. To wymaga jednak współpracy z doświadczonym spedytorem

Grupa CSL pokazuje klientom, że spedycja to nie tylko ciężarówki

   Jak mówi Przemysław Hołowacz plany rozwoju transportu intermodalnego to odpowiedź na potrzeby przedsiębiorców, którzy chcą swoje towary odprawiać możliwie szybko, tanio, bezpiecznie oraz z minimalizacją zagrożeń wynikających z sytuacji gospodarczej i międzynarodowej. W takich okolicznościach rośnie zainteresowanie transportem kolejowym. Grupa CSL obecnie opracowuje połączenia z Bułgarią i Słowacją. Rośnie także ilość odpraw krajowych.

– Budujemy naszą strategię i przewagę konkurencyjną proponując naszym klientom coraz częściej transport intermodalny. To bardzo długa droga, by pokazać klientom, że istnieje transport, który nie opiera się tylko i wyłącznie na ciężarówkach. Dotychczas uważano, że jest on najtańszy, najwygodniejszy i najbardziej elastyczny. Proszę zobaczyć, jak to wszystko zmieniło się w ostatnie trzy lata. Cena paliwa i kosztów pracowniczych poszła gigantycznie do góry. Najpierw COVID-19, a teraz wojna często blokuje ruch na granicach, a transporty tradycyjne mocno tracą na terminowości względem np. transportów morskich czy kolejowych. Na naszych oczach pada mit transportu drogowego, jako tego, który jest najlepszą z możliwych opcji. Klienci szukają alternatyw, a na pewno może to być przestrzeń do rozwoju spedycji kolejowej – mówi Przemysław Hołowacz, dyrektor ds. rozwoju Grupy CSL.

Tylko intermodal? A może rozwiązania hybrydowe? „Tutaj potrzeba dobrego spedytora”

  Wysoka pozyska konkurencyjna transportów intermodalnych wynika z kilku czynników, które stawiają go wyżej niż transport morski czy lądowy.

  – W standardowych czasach transport intermodalny uznawany był za najbardziej ekologiczny. Teraz do jego zalet należy doliczyć bezpieczeństwo, transgraniczność i fakt, że cena obsługi kolei pozostaje niższa niż cena obsługi morskiej czy lądowej. Przy rosnących cenach paliwa i braku kierowców na rynku coraz więcej firm, szczególnie zajmujących się transportem surowców czy produktów rolniczych będzie sprawdzać dostępność połączeń kolejowych. To właśnie jest w tym momencie najsłabszy element tego rozwiązania. Sieć kolejowa w całej Europie była latami zaniedbywana. Dopiero ostatnie lata przynoszą prawdziwy gospodarczy „boom na kolej” – mówi Przemysław Hołowacz.

  – W wielu przypadkach mamy do czynienia z rozwiązaniami hybrydowymi. Połączenia kolejowe są uzupełnieniem transportu morskiego czy lądowego. By zapewnić skuteczną obsługę takiego „tandemu logistycznego” potrzebny jest sprawny spedytor. Grupa CSL ma w tym temacie ogromne doświadczenia, które umocniliśmy jeszcze w czasie pandemii – dodaje dyrektor ds. rozwoju Grupy CSL.